O realpolitik w łonie ONZ pisze się u nas jak najrzadziej i raczej nie otwartym tekstem tylko jak tu, z mrugnięciem okiem.
Będzie jak Z FIFA lub MKOL, dopiero jak skandal urośnie na skalę globalną, to się okaże, że dziennikarze od dawna znali pikantne szczegóły, i wiedzieli co z czego wynika, tylko jakoś nie było okazji …. Wydaje mi się, że kraje arabskie co innego rozumieją przez “Prawa człowieka” niż my. Bazują na własnych, zgodnych z Islamem, porozumieniach i definicjach (Kair, Istambuł) podczas gdy my odnosimy się do dokumentów powstałych po rewolucji francuskiej w Europie. To są takie małe arabie saudyjskie, które promieniują na zewnątrz i starają się zawładnąć jak największą przestrzenią.
Najciekawsze jest to, że islam, który własnie do nas przybywa jest na idealnie kolizyjnym kursie z wartościami, które Pani wyznaje.
I praktycznie cała tak zwana postępowa lewica.
Jak Pani pogodzi prawa i wolności kobiet do jakich powoli dochodzimy po setkach lat walki, z tym co maja do zaproponowania muzułmanie.
Czy będzie Pani protestować widząc “małżeństwo” dorosłego mężczyzny z 11 letnią dziewczynką. Gwałconą prawie każdej nocy? Czy może powie Pani, że to są różnice kulturowe.
A gdy zostanie ona brutalnie okaleczona (FMG- “obrzezanie”) zadzwoni Pani na policję?
Czy może w ramach multi kulti założy Pani burkę i pogratuluje rodzicom udanego zabiegu?
Uważa Pani, że to słowa nie na miejscu, chamskie i brutalne?
Takie rzeczy dzieją się na co dzień tam (Arabia) i tu (społeczności islamskie)